Część II Światła - tajemnica pierwsza

Chrzest Jezusa w Jordanie

Jakże często dziecko ochrzczone nazywane jest „aniołkiem” i ze względu na świętość sakramentu, na łaskę uświęcającą, którą otrzymało i ze względu na to, że to niemowlątko nikomu nie zrobi najmniejszej krzywdy.

Ci, którzy spotkali się z bł. Karoliną z powodu jej dobroci i życzliwości dla wszystkich, czystości w słowach i zachowaniu, skromności w ubiorze i delikatności, nazywali ją powszechnie „prawdziwym aniołem”, „pierwszą spośród wszystkich duszą do nieba”, „najpobożniejszą dziewczyną w parafii”. W znacznej mierze określenie „prawdziwy anioł” zawdzięczała Karolina swemu pogodnemu i wesołemu usposobieniu. Była dziewczyną pogodną i wesołą - powtarzają zgodnie wszyscy świadkowie, zarazem jednak podkreślają jej zrównoważenie i powagę. "Zawsze była wesoła, ale nie rozkrzyczana, rozgadana, już raczej małomówna, opanowana i poważna (ks. Antoni Paciorek - Jak rosy kropla).


 

Część II Światła - tajemnica druga

Cud na weselu w Kanie Galilejskiej

Jezus będąc na weselu uczynił cud przemiany wody w wino. Uczynił radość, zamienił smutek w radość u państwa młodych i u gości. Bł. Karolina swoją obecnością zamieniała smutek w radość. Nigdy o nikim nie mówiła źle, nigdy też nie pozwalała, aby w jej towarzystwie źle o kimś mówiono. Świadectwem tego są przypomniane w procesie informacyjnym słowa jednego z jej kolegów powiedziane grupie dzieci: „Nie mówcie źle, idzie Karolina i będzie ją to bolało”. Toteż - jak powtarzają jej koleżanki - nie zauważało się, aby ktoś w jej obecności powiedział coś niestosownego. Zresztą i u niej nikt nie słyszał słowa płochego i niewłaściwego.


 

Część II Światła - tajemnica trzecia

Głoszenie Królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia

Chrystus - Syn Boży - głosił: „Królestwo Boże jest w was”. To znaczy jest w tym człowieku, który zachowuje Przykazania Boże, a przez to wywyższa Boga w sobie. Chce, żeby Bóg królował w nim.

Pomyślmy, to przecież młoda dziewczyna Karolina, która bez prawdziwego ukochania Boga, widzianego we wszystkich bliźnich, nie byłaby w stanie udźwignąć ciężaru nadmiernych obowiązków, zdecydować się na wiele wyrzeczeń i ofiar dla dobra drugich. To właśnie jest ta świętość na co dzień, nie zewnętrzna, ale zbudowana na mocnym fundamencie wewnętrznych przeżyć i stałej rozmowy z Bogiem. Bóg widzi nasze uczynki, a nasza wartość w Jego ocenie będzie mierzona tym, co uczyniliśmy dla miłości, dobra i miłosierdzia dla drugich. Wszystkie drogi człowieka powinny prowadzić do uświęcenia życia doczesnego, abyśmy mogli usłyszeć kiedyś wezwanie do zajęcia miejsca w Królestwie Niebieskim.


 

Część II Światła - tajemnica czwarta

Przemienienie Pańskie

Na Górze Tabor Jezus przemienił się w obecności kilku apostołów. Twarz Jego była rozjaśniona, a odzienie Jego było białe jak śnieg. „Choćby grzechy wasze były czerwone jak szkarłat, nad śnieg wybieleją”- mówi Bóg.

Co Bóg chce powiedzieć w tych słowach? Chce prosić ludzi, by poprawiali grzechy, poprawiali dobrymi uczynkami, które są piękniejsze niż biel śniegu. Przemiany ludzi, poprawy na lepsze życie pragnęła bł. Karolina. Jej proboszcz ks. Władysław Mendrala opowiada, że w rozmowie z nim nigdy na nikogo się nie żaliła. Proboszcz nigdy nie słyszał o niej nic złego. Ale Karolina upominała widząc złe uczynki. Czyniła to w różny sposób; albo natychmiastowym słowem: źle robicie, albo też kiedy zobaczyła, że któraś z jej koleżanek postępuje niewłaściwie, starała się podsunąć jej książkę religijną do czytania. Koleżanki rozumiejąc upomnienie, przyjmowały książkę nie chcąc odmówić Karolinie. Miała zresztą jakiś szczególny dar, dzięki któremu upomnienia z jej strony nie powodowały niechęci, może działo się tak dlatego, że bardzo starannie strzegła dobrej sławy bliźnich.


 

Część II Światła - tajemnica piąta

Ustanowienie Eucharystii

„W tej Hostyi jest Bóg żywy, choć zakryty, lecz prawdziwy”. Jezus, Syn Boży, pozostał z ludźmi aż do końca świata, przez swych kapłanów, którzy Go sprowadzają z nieba na ołtarze we Mszy świętej. Pozostał nie tylko po to, by za Niego patrzeć, ale by Go przyjmować z szacunkiem, by Go czcić. Bł. Karolina wstawała bardzo wcześnie, aby zdążyć na poranną Mszę świętą. Mimo prac, których nie zaniedbywała, udawało się jej to prawie codziennie. Przystępując do Komunii świętej (do I Komunii świętej przystąpiła w 9 roku życia i odtąd przystępowała do spowiedzi mniej więcej w każdy pierwszy piątek miesiąca), była przykładem skupienia, zwłaszcza kiedy ze złożonymi rękoma i pochyloną głową, taki obraz zachował się w pamięci świadków - odchodziła od balasek. Przed Uroczystością Bożego Ciała Karolina miała zwyczaj porządkować otoczenie drogi, po której miała kroczyć procesja z Najświętszym Sakramentem. Tu i ówdzie ze zdziwieniem zapewne spoglądano na krzątające się po wsi dziewczątko, przygotowujące drogę Jezusowi. Ale mieszkańcy przysiółka Śmietana przyjmowali to zupełnie naturalnie. Znali Karolinę i wiedzieli, że prawie żadne przejścia kapłana z Najświętszym Sakramentem do chorego w ich przysiółku nie odbędzie się bez udziału adoracyjnego Karoliny. Przybiegała wówczas do domu chorego, pomagała w uporządkowaniu mieszkania, pomagała choremu zasługując na serdeczną wdzięczność domowników.


 

Wybierz Różę

Odwiedza nas

  • Odwiedza nas 20 gości
Copyright © 2013 - Żywy Różaniec Błogosławionej Karoliny - dk design